Słowo (np. pizza):
Miasto:

Jesteś w > Regiony > Bielsko - Biała > 100 lat temu na Podbeskidziu > Wieniec i Pszczółka nr 25 - 19 czerwca 1910 rok

Wieniec i Pszczółka nr 25 - 19 czerwca 1910 rok

Kolejny artykuł opisujący wydarzenia, jakie miały miejsca na terenie Podbeskidzia sto lat temu. Powstał on w oparciu o informacje zamieszczone w polskim Tygodniku Wieniec i Pszczółka nr 25, którego założycielem był ks. Stanisław Stojałowski.
Zanim jednak drogi czytelniku zagłębisz się w lekturę musisz wiedzieć, że wspomniany tygodnik, był organem partii ks. Stojałowskiego i wyrażał poglądy i opinie środowisk z nim związanych. Nastawiony był on na budowanie i organizowanie polskiego życia narodowego na terenie Podbeskidzia, a co za tym idzie był bardzo krytyczny w stosunku do Niemców i Żydów.
Trzeba o tym stale pamiętać zapoznając się nie tyle z samymi faktami, ale z komentarzami do przedstawianych wydarzeń. Jednak powyższy tygodnik, jest prawdziwą kopalnią informacji o tym, co działo się na naszych terenach sto lat temu. Niewybredny zaś czasami język i ostre komentarze pozwalają nam zobaczyć cząstkę historii widzianą przez pryzmat chrześcijańskich socjalistów oraz poczuć gwałtowność starć narodowych jakie w tym okresie miały miejsce.

Jacek Kachel

Zdjęcia

Również 25 numer „Wieńca i pszczółki”, który ukazał się 19 czerwca 1910 redakcja swoje informacje regionalne rozpoczyna od zamieszek z udziałem „Sokołów”. Tym razem areną starć był Hałcnów. Tak opisują to uczestnicy zajść: Nasze gniazdo Sokole w Janowicach wzięto udział w obchodzie 10-letniej rocznicy założenia Sokoła w Białej. Po skończonej uroczystości, powracając z Białej do Janowic, zostaliśmy napadnięci przez hakatystów niemieckich w Hałcnowie, w liczbie 150. Jechało nas furką razem 9 druhów. Pomiędzy mieszkaniami Leona i Fr Olmów, zostaliśmy najpierw powitani wrzaskami: „Fuj? polskie świnie!" potem zagrała nam tatarska muzyka, zebrana z Bielska, Lipnika i Hałcnowa, a po tej muzyce zaczęto bandycki taniec, prowadząc nas, jakie 500 metrów wśród gradu kamieni.
Rzucano na nas kamieniami wagi 1 do 2 kila, które to kamienie zostały w naszym wózku. Druhowie zostali pobici częścią po głowach, częścią po rękach i plecach. Kamienie, któreśmy przywieźli po tej krwawej bójce, pozostawiamy w naszym muzeum, oraz miecz tatarski, (pałkę) cośmy im wydarli i może je każdy przejeżdżający przez Janowiec oglądać w budynku sali gminnej. Taka to jest kultura i postęp hakatystów hałcnowskich (kawaleryi  hałcnowskiej*) i w taki sposób  odpłacają  się  Polakom, z których się bogacą, kupując od  nich trzodę za pół darmo.
Upraszamy  wobec tego wszystkich Wieleb.  ks. Proboszczów  sąsiadujących z Hałcnowem aby tu nie chodzili z procesyarni i nie zachęcali ludu  do wzięcia udziału w odpuście, bo jeżeli nie będziemy ich popierac groszem czyli ofiarami, a także szynkarzom, karczmarzom  i  rzeźnikom   hałcnowskim nie damy tyle targować, to będą spokojniejsi i nie będą zastępować w dzień biały drogi publicznej.
I do Was, pielgrzymów z gór naszych, odzywamy się, abyście zaniechali   pielgrzymek  do Hałcnowa, i wiedzieli  o te m,  że nas   sąsiadujących z gminą   Hałcnowem nie pierwszy to raz spotyka taki wypadek, że w nocy Andrzej Olma ze swoimi bandytami nas napada i zastępuje publiczna drogę. I do Was, gospodarze, się odzywamy wy którzy sprzedajecie swoją trzodę, nić sprzedawajcie jej tym hałcnowskim hakatystom, którzy napadają na lud polski i rozbijają spokojnie przejeżdżających nie i innego powodu, tylko z nienawiści do Polaków. Ci hakatyści mienią się być katolika. mi — a przecie w taki sposób zachowują przykazanie: „Kochaj bliźniego jak siebie samego”. My im głów nie rozbijajmy — lecz ukróćmy obroku; wszystkie zaś miasta i miasteczka galicyjskie, gdzie się odbywają targi, niech tym hałcnowskim trajberon Olmowym nic nie sprzedają, lecz dadzą im ciętą odpowiedź, n by szli do „faterlandu" swego nakupić sobie świń niemieckich! Żaden Polak, który szanuje siebie i kocha swój naród, nie powinien nic sprzedać tym, którzy poważają się nazywać nas : polskiemi świniami!
Druhowie: Michał Papla. Jan Niemczyk, Jan Gawon, Franciszek Papla, Antoni Kubik, Franciszek Gajda, Józef Papla.
Sokolice: Paplma Agnieszka, Kubitrówna Franciszka.
[1]

12 czerwca w Cytelni polskiej w Białej odbył się wiec oświatowy. Wiecowi przewodniczył ks. katecheta Paciorek. Przemawiali zaś pp. Stein, inspektor szkolny Opuszyński, nadinżynier Glatmann, poseł ks. Stanisław Stojałowski, profesor Podgórski,  Szlagór z  Hałcnowai inni. W wygłoszonych mowach przebijała troska o dobre wychowanie i wykształcenie umysłu i ducha dziatwy, uczęszczającej do pol. semtnaryum, pols. gimnazyutn i Szkoły polskiej w Białej. Owocem wiecu była rezolucya, powzięta wśród wielkiego zapału przez wiecowników: „wiecownicy wzywają i proszą dyrektora pol. seminaryum oraz dyrektora Szkoły polskiej w Białej, by przy każdorocznych wpisach nakłaniali rodziców ; lub opiekunów dziatwy polskiej do wstępowania w szeregi „Towarzystwa wspierającego pol gimnazyum w Białej” z wkładką dobrowolną (najwyżej 2 kor. rocznie); „wiecownicy proszą wydział „Tow. wspierającego", by w najbliższym czasie w Białej utworzoną została „bursa polska.
Ks. poseł Stojałowski przyrzekł wykołatać od Sejmu jak najwydatniejszą pomoc pieniężną. Obrady wiecowe trwały do godziny 5. popołudniu. Takich wieców rodzicielskich będzie jeszcze w tym zwołanych kilka, bo konieczną rzeczą by zacieśnić węzły pomiędzy domem rodzicielskim, a szkołą, rodzicami i nauczycielami. Z naszej strony życzymy tym pięknym, wzniosłym myślom i ideom jak najlepszych, owocodajnych wyników i zachęcamy wszystkich rodaków do wstępowania do „Towarzystwa wspierającej polskie szkoły w Białej"
. [2]

    Informacje sportowe rzadziej gościły na łamach tej gazety, z tego powodu tym chętnie przypominamy te informacje, że: Zawody w piłką nożną rozegrane w niedzielę na boisku „Sokoła" w studenckimi klubami „Kres” Biała i Soła- Kęty przyniosły Bialanom piękne zwycięstwo. „Kres" zdobył 3 bramki, „Soła« 1 bramkę, Urząd sędziego spełniał p. Madej  profesor z Szkoły polskiej. Z „kresowców, odznaczali się umiejętną grą p. p. Thieberger, Dzień i bramkarz Szczotka. Kętski klub „Soła” rozporządza doborowymi siłami i zdaje się, te tylko nieznajomość boiska przechyliła zwycięstwo na stronę „Kresu”. [3]

Redakcja uwrażliwia robotników, aby już zaczęli się organizować, przed wyborami do bielskiego sąd przemysłowego, który jest zapowiedziany na koniec sierpnia.  [4]
W tym też czasie doszło do nieporozumienia przy wyborze sekretarza w tzw. Małej kasie chorych. Socjaldemokraci, którzy mieli tam 11 członków postanowili nie uwzględnić postulatów „pobożnych socjalistów”, którzy mieli ta 10 przedstawicieli i wybrali własnego człowieka.  [5]

Zapowiedzi strajków w fabrykach dwu miasta stały się faktem.  U Molędy-Mänharda nie robią już tydzień, a u Plutzara-Brülla zastawili robotę w wtorek 14- go b. m. wszyscy z wykończalni czyli t. zw. apretura. Buta fabrykantów, zwartych silnie w swoim związku przemysłowym, miliony kapitału nagromadzone, szydzą Z czarnej i opłakanej doli ludu pracującego, Zarobek dzienny, wynoszący zaledwo 1,60 do 1,75 kor. (jak Plucar- Bryl płaci) nie jest chyba słuszną i sprawiedliwą zapłatą, ale urągowiskiem. Panowie kapitaliści grożą lokautem. Niechże nie grozą, ale nich go rzeczywiście ogłoszą, bo miarka cierpliwości prędzejby się przebrała i robotnicy zażądają zapłaty, a nie żadnych ochłapów. Raz się przecież te marne pod każdym względem stosunki w bielsko-bialskich fabrykach zmienić muszą. Dla przestrogi jednym, a zachęty drugim oświadczamy, że niechby panowie fabrykanci lokaut sprowokowali, to niechże wiedzą, że nie będzie robił nietylko robotnik, ale kuczer nie będzie — koni pańskich czyścił, ani nimi powoził, a nawet służbą domową potrafimy nakłonić do solidarności. Sztrejku się nasi robotnicy nie boją, a lokautu tem miej, owszem panowie kapitaliści przysłużycie się nam, skoro ten wybuch walki pomiędzy nami a wami przyspieszycie. [6]

W tym numerze redakcja zamieszcza szczegółowe informacje o wpisach do Gimnazjum realnego w Białej. Wpisy (...)odbywać się będą od 24. do 30. czerwca rano i po południu, a egzamina wstępne 30, czerwca po południu o godz. 3-cięj, a w razie większej ilości uczniów 1. lipca b. r. rano o godz. 8-mej. — Po wakacyach odbędą się wpisy do: kl. I. II. i III w 3 ostatnich dniach sierpnia, a egzamina wstępne do kl. I. 31. sierpnia b. r. — Gimnazyum realne posiada prawo publiczności, przyznane rozporządzeniem c. k. Ministerstwa w. i o. z dnia 3. kwietnia 1910 r., L: 18.221. — Wpisy do Seminaryum nauczycielskiego męskiego T. S. L. w Białej odbywać się będą 30. czerwca, 1. i 2. lipca b. r., a egzamina wstępne do kl. przygotowawczej i na kurs I  2. lipca rano; o godz 8. — W razie potrzeby wpisywać się będzie uczniów także 29. i 30. sierpnia, a egzamina wstępne odbędą się 31. sierpnia b. r. o godz. 8-mej rano. — Warunki przyjęcia w obu zakładach T. S. L. jak w odpowiednich zakładach państwowych. Przed wynajęciem mieszkania dla ucznia zechcą P. T. Rodzice lub Opiekunowie porozumieć się z Dyrekcyą Zakładu. — Nowo wpisujący się uczniowie mają się zgłaszać w towarzystwie rodziców lub opiekunów. —
Rok szkolny 1909/10 zakończy się 30. czerwca, r. szk. 1910/11 rozpocznie się 1. września.
[7]

Gazeta przekazuję, również informacje z Mikuszowic ze Stowarzyszenia  Bratnia Pomoc. Niżej podpisany wydział „Bratniej pomocy w Mikuszowicach uchwalił na jednem z ostatnich swoich posiedzeń wydzierżawić sklep)- „Bratniej pomocy” swemu kilkuletniemu członkowi wydziału Tomaszowi Kocurkowi. Sklep zatem „Bratniej pomocy” będzie odtąd otwarty przez cały dzień, co będzie dogodnością tak dla szan. członków jakoteż dla reszty obywateli. Pan Tomasz Kocurek znany jest wśród braci robotników i włościan nietylko w gminie naszej, ale i w okolicy z prawości charakteru i sumienności w postępowaniu. Popierajmyż go wszyscy, bo na tem tylko sami skorzystamy
Wydział „Bratniej pomocy" j
Jan Klimczok,         Wilhelm Czernek,   Fr Kubica
   prezes.                       sekretarz.            skarbnik.
[8]

W tym też numerze pojawiają się informacje o przygotowaniach do świętowanie rocznicy 500 lecia bitwy pod Grunwaldem. Tym razem są zapowiedzi jak tę rocznicę mają zamiar obchodzić straże pożarne ze Szczyrku, Rybarzowic, Godziszki i Buczkowic. [9]


Opracował: Jacek Kachel
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
[1] „Wieniec i Pszczółka” nr 25, z 19.06.1910, str. 376.
[2] „Wieniec i Pszczółka” nr 25, z 19.06.1910, str. 378.
[3] „Wieniec i Pszczółka” nr 25, z 19.06.1910, str. 379.
[4] Por. „Wieniec i Pszczółka” nr 25, z 19.06.1910, str. 379.
[5] Por. „Wieniec i Pszczółka” nr 25, z 19.06.1910, str. 379.
[6] „Wieniec i Pszczółka” nr 25, z 19.06.1910, str. 379.
[7] „Wieniec i Pszczółka” nr 25, z 19.06.1910, str. 380.
[8] „Wieniec i Pszczółka” nr 25, z 19.06.1910, str. 380.
[9] Por. „Wieniec i Pszczółka” nr 25, z 19.06.1910, str. 380.
 
bladzmiana

Dodaj swój komentarz :

Temat:
Autor:
e-mail:
Wiadomość:
Wybierz temat
1
1


Powiadom mnie o nowościach:
Statystyka
Ilość artykułów:207
Wieniec i Pszczółka nr 25 z 19 czerwca 1910, Bielsko-Biała, ksiądz Stojałowski Bielsko, Beskidy, zabytki, witamy, muzea, historia bielsko, willkommen, zabytkowe cmentarze, tego już nie ma, zasłużeni mieszkańcy, zabytki bielsko, książki i albumy o mieście, ciekawostki z miasta, warto zobaczyć bielsko, ważne daty, rynki i place, angielski bielsko, szkoły językowe bielsko
Czas generowania strony: 0.04 s